Policjanci z Białej Piskiej rozwiązali sprawę kradzieży paliwa na jednej z lokalnych stacji. Sprawcą okazał się 25-letni mieszkaniec powiatu węgorzewskiego. Jak się szybko okazało, rachunek na 130 złotych to najmniejszy z problemów młodego kierowcy – mężczyzna wsiadł za kółko, ignorując aż osiem sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.

Do zdarzenia doszło na stacji paliw w Białej Piskiej. Pod dystrybutor podjechał Volkswagen Passat. Jego kierowca zatankował olej napędowy za kwotę 130 złotych, po czym – nie płacąc – gwałtownie odjechał z miejsca zdarzenia.

Recydywista za kierownicą

Dzięki sprawnym działaniom operacyjnym funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość amatora darmowego paliwa. Podczas weryfikacji danych 25-latka w policyjnych systemach, mundurowi przecierali oczy ze zdumienia.

Młody mężczyzna miał na swoim koncie gigantyczną kartotekę naruszeń nakazów uprawnień:

  • 8 aktywnych zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
  • Dożywotni zakaz jazdy, który został orzeczony wobec niego przez Sąd Rejonowy w Giżycku już trzy lata temu.

Złamanie zakazu sądowego to przestępstwo: W myśl art. 244 Kodeksu karnego, niestosowanie się do orzeczonych przez sąd środków karnych jest poważnym przestępstwem, traktowanym znacznie surowiej niż jazda bez prawa jazdy.

Surowe konsekwencje

Kradzież paliwa na kwotę 130 złotych zostanie zakwalifikowana jako wykroczenie. Jednak za zignorowanie licznych wyroków sądu 25-latkowi grożą teraz potężne konsekwencje prawne. Mieszkaniec powiatu węgorzewskiego odpowie przed sądem w warunkach recydywy.

Za popełnione przestępstwo grozi mu kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Foto:Ilustracyjne