To miały być rutynowe, zaplanowane ćwiczenia z zakresu ratownictwa technicznego, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała plany strażaków. Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Reszlu zostali nagle oderwani od szkolenia i zadysponowani do dwóch równoległych, groźnych zdarzeń. Jedno z nich brzmiało wyjątkowo alarmująco – zgłoszenie dotyczyło katastrofy lotniczej.

Groźny incydent na ziemi: Wypadek motoparalotniarza na drodze

Najbardziej spektakularne i nietypowe zgłoszenie wpłynęło do służb ratunkowych w trakcie trwania ćwiczeń w reszelskiej remizie. Wynikało z niego, że w okolicy doszło do wypadku z udziałem motolotni.

Gdy ratownicy dotarli na wskazane miejsce, okazało się, że do zdarzenia nie doszło w powietrzu, a na ziemi. Poszkodowany mężczyzna poruszał się po drodze publicznej specjalnym wózkiem, tzw. trajką (trójkołowcem) wykorzystywaną do lotów na motoparalotni. Z nieznanych na tę chwilę przyczyn doszło do wypadku, w wyniku którego kierujący nietypowym pojazdem doznał obrażeń ciała.

Na miejscu natychmiast rozpoczęła się walka o zdrowie poszkodowanego. Mężczyzna został zaopatrzony przez Zespół Ratownictwa Medycznego (ZRM) z Reszla i przetransportowany do szpitala. W akcji ratunkowej oraz zabezpieczaniu miejsca tego niecodziennego wypadku brali udział:

  • OSP Reszel,
  • OSP Pilec,
  • Oficerowie z Komendy Powiatowej PSP w Kętrzynie,
  • ZRM Reszel oraz Policja, która prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie poruszania się tym pojazdem po drodze publicznej.

Cichy zabójca na reszelskim Rynku

Zanim jednak strażacy ruszyli do wypadku z trajką, ich pierwsze bojowe zadysponowanie tego dnia dotyczyło bezpośredniego zagrożenia życia w centrum miasta. W jednej z kamienic zlokalizowanych na Rynku w Reszlu doszło do aktywacji czujki tlenku węgla.

Na miejsce niezwłocznie udały się zastępy ratownicze. Tlenek węgla, zwany „cichym zabójcą”, jest bezwonny i skrajnie toksyczny, dlatego strażacy musieli działać w pełnym zabezpieczeniu, sprawdzając pomieszczenia za pomocą specjalistycznych detektorów gazowych. Dzięki czujności lokatorów i sprawnej instalacji ostrzegawczej, zagrożenie zostało w porę wykryte, a mieszkańcy bezpiecznie ewakuowani na czas wietrzenia budynku.

Warto dodać, że oba te intensywne zdarzenia strażacy z Reszla obsługiwali ramię w ramię z mundurowymi z Kętrzyna, z którymi zaledwie chwilę wcześniej dzielili salę szkoleniową podczas wspólnych ćwiczeń w remizie.

🛟 Redakcja Mazury112.pl przypomina: Przypadek z reszelskiego Rynku doskonale pokazuje, że sprawny czujnik tlenku węgla i dymu ratuje ludzkie życie. Koszt urządzenia jest niewielki, a w sytuacji awarii piecyka gazowego czy instalacji grzewczej to jedyna szansa na szybką ewakuację!

Foto:OSP Reszel