Nie żyje 42-letni mieszkaniec Mrągowa, który we wtorek (2 lipca) utonął w jeziorze Czos. Mężczyzna spędzał czas nad wodą ze znajomym, pijąc alkohol i kąpiąc się mimo zagrożeń. To już 16. ofiara utonięcia tego sezonu na Warmii i Mazurach. Połowa z nich to turyści, a niemal każda tragedia miała wspólny mianownik – alkohol i lekceważenie zasad bezpieczeństwa.
We wtorek około godziny 14:30 policjanci z Mrągowa zostali poinformowani o ciele unoszącym się na powierzchni jeziora Czos. Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze ustalili, że 42-latek wraz ze znajomym od rana pił alkohol, a w trakcie dnia obaj kilkukrotnie wchodzili do wody, by się ochłodzić. Podczas jednej z takich kąpieli mężczyzna nie wrócił na brzeg. Gdy jego znajomy zauważył ciało, wraz z innymi osobami wydobył je z jeziora. Niestety mimo prób resuscytacji, nie udało się uratować życia mężczyzny.
Tragiczny wypadek to tylko jeden z wielu niepokojących przypadków, które odnotowano w ostatnich dniach. Turysta z Radomia zaginął w Giżycku, by odnaleźć się… dopiero w Białymstoku. Z kolei uczestnik wyjazdu integracyjnego z Płocka trafił do policyjnej celi po pijackich ekscesach.
Policja alarmuje: od 1 maja do 2 lipca na Warmii i Mazurach utonęło już 16 osób, w tym jedna kobieta i 15 mężczyzn – w większości w średnim wieku. Zdecydowana większość z nich spożywała alkohol przed wejściem do wody.
Funkcjonariusze wielokrotnie interweniowali wobec żeglarzy i plażowiczów, którzy wykazywali się skrajną nieodpowiedzialnością – ignorując zasady bezpieczeństwa, wypływając mimo ostrzeżeń pogodowych, a także wszczynając awantury w miejscach publicznych.
Letni wypoczynek nad wodą powinien być czasem relaksu i radości, jednak brak zdrowego rozsądku może prowadzić do nieodwracalnych tragedii. Policjanci apelują: nie wchodź do wody po alkoholu, obserwuj warunki pogodowe, a przede wszystkim – szanuj żywioł, jakim jest woda.
Foto:Policja

