Nieprzewidywalne warunki na mazurskich akwenach po raz kolejny dały o sobie znać. W środę ratownicy interweniowali dwa razy niemal w tym samym czasie. Najpierw pomocy potrzebowała załoga jachtu Tango 720 pod Suchym Rogiem, a chwilę później Cobra 33 uwięzła na kamienistej płyciźnie w rejonie Nowych Gut i Okartowa.
Środa na Mazurach okazała się wyjątkowo pracowita dla służb ratowniczych. Zgłoszenia o niebezpiecznych zdarzeniach na wodzie spływały jedno po drugim.
Zderzenie pod Suchym Rogiem
Wszystko zaczęło się o godzinie 12:25, gdy dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Piszu otrzymał zgłoszenie przez numer alarmowy 112. Załoga jachtu Tango 720 uderzyła w podwodne kamienie w rejonie Suchego Rogu i utknęła na akwenie.
Na miejsce natychmiast skierowano ratowników Mazurskiej Służby Ratowniczej, łódź Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) oraz jednostkę PSP z Pisza.
Kolejny jacht w opałach pod Okartowem
Gdy służby prowadziły działania pod Suchym Rogiem, spłynął kolejny alarm. W rejonie między Nowymi Gutami a Okartowem w analogiczną pułapkę wpadł jacht Cobra 33, na pokładzie którego znajdowały się trzy osoby. Jednostka również utknęła na kamienistej płyciźnie.
Część zespołu ratowników została błyskawicznie przekierowana do drugiego zdarzenia. Dzięki sprawnej akcji ratownicy szybko dotarli do uwięzionej Cobry i opanowali sytuację.
Na szczęście trzyosobowa załoga nie odniosła żadnych obrażeń i nikt nie wymagał opieki medycznej. Po uwolnieniu jachtu ratownicy przeprowadzili szczegółową kontrolę techniczną jednostki, sprawdzając, czy zniszczenia pozwalają na bezpieczną dalszą żeglugę.
Niestety nie udało się wygenerować ilustracji graficznej do tego artykułu.
Foto:MSR

