W skrócie:

  • Policyjni wodniacy z Ełku przerwali niebezpieczny rejs dwóch skrajnie nietrzeźwych mężczyzn.
  • Mężczyźni bez zgody właściciela zabrali jacht i dopuścili się zniszczeń na kwotę około 1300 zł.
  • Jeden z uczestników rejsu wpadł do wody i nie był w stanie samodzielnie z niej wyjść.
  • Obaj usłyszeli już zarzuty – grozi im odpowiedzialność karna.

O wielkim szczęściu mogą mówić dwaj mężczyźni, których nieodpowiedzialne zachowanie na Jeziorze Ełckim mogło zakończyć się tragedią. Policyjni wodniacy w ostatniej chwili przerwali ich niebezpieczny rejs cudzym jachtem. Jak się okazało, obaj mieli w organizmie ponad 3 promile alkoholu.

Zgłoszenie od zaniepokojonego właściciela

Sytuacja miała miejsce w środę (12.07). Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Ełku zadzwonił mężczyzna informujący o możliwej kradzieży i stwarzaniu zagrożenia na akwenie. Właściciel jachtu otrzymał telefon od znajomego z informacją, że po jeziorze pływają nieznane osoby jego jednostką.

Pokrzywdzony znajdował się wówczas kilkadziesiąt kilometrów od Ełku i nie mógł osobiście zweryfikować zdarzenia. Podkreślił jednak, że nikomu nie udostępniał łodzi. Z przekazanych relacji wynikało również, że osoby przebywające na pokładzie mogą być pod silnym wpływem alkoholu.

Akcja ratunkowa w rejonie miejskiej plaży

Na miejsce natychmiast skierowano patrol policyjnych wodniaków. Podczas przeczesywania akwenu, w rejonie plaży miejskiej, funkcjonariusze zauważyli opisany jacht. Obok jednostki, w wodzie, znajdował się mężczyzna.

46-latek był w stanie tak głębokiej intoksykacji alkoholowej, że nie potrafił samodzielnie dopłynąć do brzegu ani powrócić na pokład. Policjanci natychmiast rzucili mu koło ratunkowe i bezpiecznie wyciągnęli go z wody. Zchwytano także 45-letniego sternika przebywającego na łodzi – funkcjonariusze weszli na pokład i wyłączyli silnik.

Badanie stanu trzeźwości potwierdziło przypuszczenia: obaj mężczyźni mieli w organizmie ponad 3 promile alkoholu.

Uszkodzenia sprzętu i zarzuty karne

Jak ustalili śledczy, mężczyźni przed uruchomieniem silnika dopuścili się uszkodzeń jednostki, aby dostać się na pokład. Właściciel oszacował koszty naprawy na około 1300 złotych.

Po spędzeniu nocy w policyjnym areszcie i wytrzeźwieniu obaj 40-latkowie usłyszeli zarzuty:

  • Zniszczenia mienia,
  • Prowadzenia pojazdu w ruchu wodnym w stanie nietrzeźwości.

Policja apeluje: Woda w połączeniu z alkoholem to śmiertelne zagrożenie. Nietrzeźwy sternik ryzykują nie tylko własne życie, ale stanowi również bezpośrednie niebezpieczeństwo dla innych wypoczywających nad wodą. Szybka i zdecydowana reakcja policyjnych wodniaków zapobiegła tragedii.

Foto:Policja